Przejdź do głównej zawartości

Posty

Ku przestrodze...

Mówią "mądry Polak po szkodzie"- otóż nie zawsze. Ja przynajmniej nie byłam mądra zaraz po "szkodzie". Może dlatego, że nie od razu zorientowałam się w skali "szkody"... Jak pisałam w poprzednim wpisie, który powstał na początku tego roku (ależ ja się obijam blogowo...), mam do rozwikłania problem z nie moim zadłużeniem. Wyobraźcie sobie człowieka, który w rozmowie i kontaktach wydaje się być ogarnięty i w miarę inteligentny - tak przynajmniej siebie widzę ;) Otóż taki człowiek też potrafi zaprezentować wybitną życiową głupotę. Zamiast zastrzec dowód osobisty i go najlepiej wymienić zaraz po pierwszych sygnałach, że jest jakaś gruba sprawa, zajęłam się zamykaniem firmy i przygotowaniami do przeprowadzki. Zwyczajnie nie przeszło mi nawet przez głowę, że należy zastrzec dokument! Skąd taka zaćma? Nie wiem, nie pytajcie, sama nie umiem sobie wyjaśnić niektórych z moich ówczesnych decyzji. Na "obczyźnie" nie miałam czasu tym się zajmować, pochłaniał...

Dwa lata. Dwa światy. Od zera do bohatera? Na dwoje babka wróżyła...

Dziś mija dokładnie dwa lata od mojego ostatniego wpisu na tym blogu... Masakra, jak ten czas poleciał! Pewnie dlatego, że bardzo wiele działo się w moim życiu. Od tamtego czasu zdążyłam kilkakrotnie zmienić pracę i miejsce zamieszkania. Wiele innych spraw też zmieniało się jak w kalejdoskopie... Kilka innych pozostało niezmienionych. Niestety nie zmieniają się te kłopotliwe. Ale nie wdepnęłam tutaj, żeby się użalać nad sobą albo rozpisywać na jakieś niepotrzebne tematy. Jeśli ktokolwiek jeszcze tu czasem zagląda, być może pamięta TEN WPIS  ... Dokładnie 17go października 2015go roku wyjechałam pod Warszawę. Mieszkałam tam prawie dwa lata. Dokładnie 7go lipca 2017go roku wróciłam do rodzinnej miejscowości z różnych, mniej lub bardziej ważnych i mniej lub bardziej zależnych ode mnie powodów. Były to dla mnie najcięższe i najbogatsze w naukę życiową i zawodową dwa długie lata. Pracowałam w różnych miejscach i na różnych stanowiskach, żeby przeżyć i mieć dach nad głową, od sprzą...

Post Apocalyptic

Od pewnego czasu wchodzę w tematy post apokaliptyczne. Fantastyka w tym klimacie podobała mi się już od dawna. Teraz poznaję ludzi, dla których jest to coś więcej. Oczywiście najbardziej kręci mnie to, że stroje i inne przedmioty robi się od podstaw samemu, odwzorowuje na jakiś konkretny klimat lub tworzy "z głowy". Nie ma ograniczeń, tylko wyobraźnia i zdolności manualne. A najfajniejsze w tym jest to, że crafcenie to głównie artystyczna dewastacja rzeczy :D Tak wygląda maska z pochłaniaczami po tym, jak z nią skończyłam ;) W zasadzie jestem zadowolona, wygląda jakby nie jedno przeszła i o taki właśnie efekt chodziło ;) W trakcie realizacji poszczególne elementy całego stroju. Jak zrobię, pokażę całość. Miłej niedzieli!

Święta i po świętach...

...a ja oczywiście nic nie mogę zrobić normalnie. Nawet święta w tym roku miałam baaaardzo nietypowe. Wigilia we Wrocławiu, pierwszy dzień świąt w Warszawie, drugi już u siebie w Piasecznie. I pomiędzy dniami, krócej lub dłużej, noce w pociągach i autobusach ;) W sumie bawiłam się świetnie! Kilka fotek z podróży na pamiątkę wam pokażę: "Tańczące drzewa" Gdzieś po drodze wiadukt Dwa czerwone autka Wrocławska choinka, jedna z wielu... Dworzec nocą... Mam jeszcze kilka, ale znaleźć nie mogę, pokażę następnym razem. A tymczasem wszystkim życzę Szczęśliwego Nowego Roku! Realizacji planów i zamierzeń, spełnienia marzeń i wielu chwil z najbliższymi Waszym sercom ludźmi, bo tak na prawdę Przyjaciele, Rodzina i nasi Ukochani określają to, kim jesteśmy i jacy jesteśmy. I dlaczego jesteśmy. Życzę byście mogli spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. I okazywali sobie na co dzień, nie tylko od święta, jak jesteście dla siebie ważni. To staje się be...

Kiedy wena dopadnie Cię z ołówkiem w ręku...

...może to przynieść nieoczekiwane efekty! Tak było ze mną jakieś kilka dni temu. Ponieważ pracuję na razie w nocy systemem 2 na 2, miewam dziwne godziny aktywności i dziwne pomysły w związku z tym. Tym razem natchnęło mnie na rysunki z lekka "creepy". Ogólnie uważam, że nie umiem rysować, ale z tych szkiców akurat jestem zadowolona, zwłaszcza z ostatniego (który w sumie powstał jako pierwszy ;) Projekt Skeleton:   W głowie jeszcze klaruje się wizja na kolejny, trochę wredny szkieleton, ale nie będę pisać jaki, tylko jak zrobię, to pokażę :)

Wielki powrót!!!!

Z konsekwentną niekonsekwencją wracam po długiej przerwie! Kochani, co się działo! Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany! Od ostatniego wpisu przesunęłam wiele własnych granic i dokonałam życiowej rewolucji! Po kolei i w miarę chronologicznie: W maju zakończyłam pewien rozdział z życia osobistego i przeprowadziłam się do pracowni. Wcześniej nie pomyślałabym, że tak można mieszkać i żyć. W czerwcu pierwszy raz w życiu wystartowałam w zawodach triathlonowych, w Charzykowach i udało mi się ukończyć w wymaganym czasie jedną czwartą dystansu Iron Man!   W prawdzie to "tylko ćwiartka", ale nie wierzyłam wcześniej, że człowiek ma taki zapas sił i wytrwałości. W lipcu z przyczyn ekonomicznych i nie tylko zamknęłam działalność, ale byłam też na największym zamku w Polsce, na Kulturalnym Oblężeniu Malborka - żeby nie było - w pracy ze stoiskiem reko kolegi i z własnymi wyrobami przy okazji ;) Poznałam tam niesamowitych ludzi, którzy w mniejszym lub większym stopniu spowodowa...

A do maja już niedaleko :)

Kochani, nie mam czasu ostatnio na bloga. Coś tam dłubnęłam ostatnio i pokażę fotkę na koniec. Ale teraz muszę się pochwalić sukcesem: Wczoraj po wybieganiu na 10 km weszłam na wagę i pokazała mi 10 kg mniej, niż w dniu podjęcia decyzji o schudnięciu :) A to jeszcze nie koniec, projekt "jestem lżejsza" trwa do końca maja i mam nadzieję dobić do swojej wagi z czasów szkoły średniej! Dla ciekawych, jak to poleciało napiszę, że praktycznie codziennie mam jakiś trening. Biegam 5 razy w tygodniu, 2 razy w tygodniu mam siłownię, a jak nie biegam i nie idę na siłkę to wsiadam na mojego górala i jeżdżę po wertepach :) Dodatkowo staram się trzymać ujemny bilans kalorii. I działa :) Prowadzi mnie bardzo dobry znajomy, który od lat jest aktywny sportowo, kiedyś zdobył kilkakrotnie tytuł Mistrza Polski w testach siłowych TaeKwonDo, a od dobrych kilku lat trenuje triatlon. W zasadzie to ja tylko słucham, co on opowiada o sposobie treningów, diecie, ćwiczeniach siłowych i tym pod...